Smoliście czarne niebo, gwiazdy na wyciągnięcie ręki to wielka wartość naszych Bieszczad. O to dobro już pora zacząć dbać. Głównym gościem czwartego z kolei spotkania, z cyklu „Przyroda i podróże” w ustrzyckiej Piwniczce, był Pavol Ďuriš. Jest on przewodniczącym Sekcji Ochrony przed Zanieczyszczeniem Światłem (SOPSZ) słowackiego Towarzystwa Astronomicznego działającego przy Słowackiej Akademii Nauk. U naszych południowych sąsiadów istnieje już park i program chroniący ciemne, gwiaździste niebo. Czym jest zanieczyszczenie światłem i dlaczego trzeba je ograniczać? Na te i inne pytania odpowiadał P. Ďuriš podczas swojej prelekcji.Człowiek i otaczająca go przyroda żyją w naturalnym rytmie dzień/noc. Cywilizacyjne osiągnięcie jakim jest światło elektryczne zakłóca te rytmy. Ludzie zaczynają cierpieć na bezsenność, depresję, rozmaite choroby nowotworowe. Biorytmy nocnych zwierząt oraz roślin są zaburzane. Wpływa to negatywnie na ich rozwój i rozmnażanie. Źle ukierunkowane, nieodpowiednie lampy świecą w niebo, w las, zamiast tam gdzie jest to potrzebne np. wzdłuż dróg. Zbędne luksy to też niepotrzebnie wydane pieniądze. Czysty nieboskłon sprzyja obserwacjom astronomicznym. Mówił o tym o Robert Bury, przedstawiciel projektu „Karpackie Niebo”. Zachęcał do odwiedzin najbliższych obserwatoriów astronomicznych, zarówno w Polsce jak i na Słowacji, do wzięcia udziału w rozmaitych obozach, szkoleniach i warsztatach. To bardzo ważne dla edukacji młodzieży, naszych przyszłych pokoleń. Dzięki nim mogą oni spojrzeć w niebo uzbrojeni w teleskopy i poznać je lepiej. Nasza cywilizacja nie powinna się oddalać o tego co naturalne. Tak więc gwiaździste niebo ma nie tylko piękny, romantyczny wymiar.

Dzięki słabemu zaludnienie Bieszczad, nikłemu uprzemysłowieniu regionu nasze niebo jest jeszcze stosunkowo ciemne. Zaprezentowane mapki pokazały nam jak wzrosło oświetlenie w naszym kraju w latach 1992- 2010 i mało optymistyczne prognozy na przyszłość. W dalszej części spotkania zobaczyliśmy diaporamę autorstwa naszego gościa oraz fotografa Marka Prucnala. Zdjęcia Bieszczad pokazały nam ich pełne piękno. Ujrzeliśmy dobrze nam znane panoramy dzienne i dużo mniej znane nocne konstelacje gwiazd. To zachęta dla nas byśmy popatrzyli w nocne niebo, byśmy skierowali tam obiektywy swoich aparatów. Na świecie istnieje już 30 parków ciemnego nieba, powstają one głownie przy parkach narodowych. Także nasz Bieszczadzki Park Narodowy, jego otulina, przyległe gminy i nadleśnictwa deklarują chęć udziału w projekcie. To duża sprawa, projekt wielowymiarowy i powinni zaangażować się weń naprawdę wszyscy. Wielkie rzeczy zaczynają się od małych kroków. „Zgaś na noc niepotrzebne światło!”.

Wspomnianemu wyżej spotkaniu towarzyszył pokaz filmów i zdjęć grupy miejscowych pasjonatów. Zimowa diaporama Inki Wieczeńskiej pokazała Bieszczady malowane szronem i mrozem, filmy Andrzej Bujalskiego świat borsuków i piękno imprezy jaką są wyścigi psich zaprzęgów, krótkie filmy Mariusza Nędzyńskiego mieszkańców kniei – niedźwiedzi i spektakl rykowiska, górskie szlaki w odsłonach czterech pór roku zaprezentował Marek Kusiak przewodnik beskidzki. Pierwszy piątek miesiąca warto zarezerwować sobie na wizytę w Piwniczce bo dzieją się tu naprawdę ciekawe rzeczy.