Aurora borealis, czyli zorza polarna, to na naszych szerokościach geograficznych zjawisko rzadkie. Statystycznie pojawia się naszym niebie raz na kilka lat, szczególnie w okresach wzmożonej aktywności słonecznej i najczęściej w czasie wiosennej lub jesiennej równonocy. Wówczas specyficzne usytuowanie Ziemi względem Słońca w połączeniu z docierającym z niego wiatru słonecznego (wysokoenergetyczych, zjonizowanych cząstek i plazmy wyrzuconych przez Słońce w przestrzeń kosmiczną) sprzyja zaburzeniu ziemskiej magnetosfery i wdarciu się w naszą atmosferę naładowanych cząstek wywołujących efekt podobny do tego, jaki widzimy w zwykłych świetlówkach: świecenie zjonizowanego gazu. Zjonizowany tlen świeci na zielono, azot na różowo-czerwono. Im intensywniejszy, bardziej energetyczny wdzierający się w naszą atmosferę wiatr słoneczny, tym silniejsze i szybciej zmieniające kolor i kształt ferie „świateł północy”. Przepiękne atmosfero-optyczne zjawisko!

16 marca 2013 br. fotografowaliśmy kometę PanSTARRS spod „Chatki Puchatka” na Połoninie Wetlińskiej. Część naszej grupy postanowiła zostać jeszcze jedną noc w Wysokich Bieszczadach planując dalsze dokumentowanie nocnego, rozgwieżdżonego nieba. Uzbrojeni w aparaty, fotografowali nieboskłon szerokątnymi obiektywami. Ku naszemu zaskoczeniu, oprócz niezlicznej ilości gwiazd, na kadrach pojawiło się coś jeszcze. Gdy rozpoczęliśmy obserwacje, zauważyliśmy, że na zdjęciach zarejestrowaliśmy również mocne świecenie górnych warst ziemskiej atmosfery zwane „niebieską poświatą” lub z języka angielskiego – „airglow”. Przypuszczam, że towarzyszyło ono tamtej nocy właśnie podwyższonej jonizacji ziemskiej atmosfery i zwiastowało wystąpienie zorzy polarnej Zjawisko obserwowaliśmy parkingu na Przełęczy Wyżniańskiej pod Małą Rawką nad ranem 18 marca. Fale grawitacyjne atmosfery rozchodzące się w ziemskiej mezopauzie zakłócały świecenie zazwyczaj jednolitej warstwy zjonizowanego powietrza w górnych warstwach mezopauzy na wysokości ok. 90km nad ziemią. Powodowało to powstawanie na niebie świecących pasm i łuków. Dłuższa ekspozycja zdjęć pozwala zarejestrować również ich naturalny, niebiesko-zielonkawy kolor. Zjawisko to widać tylko i wyłącznie z obszarów, gdzie zanieszczyszczenie atmosfery sztucznym światłem jest naprawdę niewielkie. Na zdjęciu po środku widoczne pasy światła typu „airglow” lub „niebieską poświatą”. W środkowej części kadru widoczny jaśniejszy „obłok” to tzw. przeciwblask – część światła zodiakalnego. To międzyplanetarny pył, na którym rozprasza się słoneczne światło. W lewej części kadru widoczna Droga Mleczna.

Na zdjęciu po środku widoczne pasy światła typu „airglow” lub „niebieską poświatą”. W środkowej części kadru widoczny jaśniejszy „obłok” to tzw. przeciwblask - część światła zodiakalnego. To międzyplanetarny pył, na którym rozprasza się słoneczne światło. W lewej części kadru widoczna Droga Mleczna. Zdjęcie wykonane parkingu na Przełęczy Wyżniańskiej pod Małą Rawką nad ranem 18 marca.2013. Fot. Pavol Ďuriš / Park Gwiezdnego Nieba „Bieszczady” © 2013

Zdjęcie wykonane parkingu na Przełęczy Wyżniańskiej pod Małą Rawką nad ranem 18 marca.2013. Fot. Pavol Ďuriš / Park Gwiezdnego Nieba „Bieszczady” © 2013

17 marca 2013 w północnej Polsce wielu ludzi podziwiało zorzę polarną. „Wieczór zapowiadał się pięknie i pogodnie. A że ostatnio dużo się w Bieszczadach mówi o wyjątkowym tu, nocnym niebie oraz dosyć dobrze widocznej komecie, postanowiliśmy spróbować ją wypatrzeć i sfotografować” – opowiada Włodek Biliński. – „Już przed godziną 19.00 byliśmy w miejscu dobrym do nocnych obserwacji. Ale komety nie mogliśmy zlokalizować. Jak się później okazało, z powodu zbliżającego się frontu atmosferycznego i pogarszającej się widoczności, tamtej nocy kometa była już bardzo słabo widoczna gołym okiem. Dopiero oglądając duże powiększenia zdjęć, zorientowaliśmy się, że ją jednak uchwyciliśmy. Zupełnym jednak zaskoczeniem było sfotografowanie zorzy polarnej, która początkowo jawiła nam się tylko jako lekkie zabarwienie północnego horyzontu. Ponieważ jednak w mediach następnego dnia było głośno o pojawieniu się zorzy polarnej nad północną Polską, zaczęliśmy podejrzewać, że udało nam się ją sfotografować również nad Bieszczadami. Szybka wymiana maili i zdjęć z Pavlem Ďurišem z Parku Gwiezdnego Nieba i nasze nadzieje się potwierdziły. To była zorza polarna!” – cieszą się pp. Bilińscy – znani fotograficy. Jak zapewniają, będa próbowali ponownie „zapolować” na to niezwykle spektakularne zjawisko w przyszłości. – „Jest spektakularne i takich przeżyć nie da się zapomnieć” – podkreślają Bilińscy.

Zorza polarna, aurora borealis, Bieszczady. Author: AW Bilińscy - Bank Zdjęć © photovoyage.pl

Zorza polarna, aurora borealis, Bieszczady. Author: AW Bilińscy – Bank Zdjęć © photovoyage.pl

Agnieszka i Włodek Bilińscy od ponad 20 lat zajmują się zawodową fotografią przyrodniczą – nie tylko w Bieszczadach. Po licznych odbytych podróżach, mają na swoim koncie kilkadziesiąt autorskich publikacji książkowych, w tym dwa albumy o Bieszczadach oraz album i diaporamę o sasiadującej z Bieszczadami Ziemi Dydyńskiej. Na swojej witrynie photovoyage.pl prowadzą cztery tematyczne fotoblogi: Malownicza Polska, Fotografia przyrodnicza, Żeglarstwo i Żegluga Śródlądowa. Informacje oraz zdjęcia pp. Bilińskich można również znaleźć na Facebooku.

Ostatnie – dosłownie i w przenośni – astronomiczne wydarzenia na bieszczadzkim niebie, zbiegły się z niedawną inauguracją powołania Parku Gwiezdnego Nieba „Bieszczady”. Jak się okazuje, informacje na temat możliwości podziwiania niezwykłego, bieszczadzkiego nieba spotykają się z zaskakująco dużym zainteresowaniem. Zdjęcie komety PanSTARRS opublikowane na facebookowym fanpage’u naszego partnera medialnego – portalu Bieszczady.pl – w ciągu niespełna 3 dni obejrzało ponad 50 tys. Internautów i liczba ta nadal rośnie. Warto chronić i spoglądać w bieszczadzkie, rozgwieżdżone niebo. I w atrakcyjny sposób je promować i pokazywać – nie tylko turystom.

Polecane strony:

Źródło: http://www.bieszczady.pl